Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124

Pogoda taka sama, ale podejście zupełnie inne.
Zimo, weź już… sama wiesz co! Powinienem był trenować wczoraj, ale gdy jadąc wieczorem przez całą Warszawę do domu wystarczyło bym otworzył usta, by poczuć ból zębów – wiedziałem, że to nie ma prawa się udać. I – co gorsza – że choćby skały srały, dziś rano będzie musiało się udać.
Jakie wyzwania przede mną stały?
-9, odczuwalna -16. Kuwra mać…
To już Bezpośrednie Przygotowanie Startowe. Tu nie można mieszać. Ale kurde… Jakoś tak łatwiej było rano. Obudziłem się nawet przed budzikiem, z uśmiechem na twarzy zeżarłem banana, szybka (acz nieco bardziej rozbudowana) rozgrzewka, buff i czapka na łeb i na schody (zbieganie z wysokiego piętra to taki naciągany element mojej rozgrzewki 😉). Chwila moment i jestem na dworzu, podczas gdy wczoraj prędzej zjadłbym kilogram hakarla niż poszedł biegać… Dlaczego?
Przed wyjściem chwilę się nad tym zastanawiałem, ale dopiero podczas nabijania kolejnych kilometrów przyszła mi do głowy oczywista odpowiedź! Teraz byłem rześki, wyspany, z czystym umysłem i kilkudziesięcioma krokami na koncie. To nie był Michał po całym dniu, z dupą wysiedzianą podczas biurowej pracy, 8000 kroków na innych aktywnościach. A przede wszystkim nie mający mózgu napchanego dziesiątkami mniejszych i większych stresów z całego dnia. Wczoraj – było tego tak dużo, że nie miałby siły uciągnąć kolejnego bądź co bądź stresu, jakim byłoby 12 km w -9 (czy tam -11 st. C). Dzisiaj – tabula rasa.
I oczywiście jak zawsze po pierwszym kilometrze zrobiło się ciepło. Rękawiczki dość szybko trafiły do kieszeni, niedługo później ich śladem poszła czapka z merynosa (ale buff na łeb zsunąłem, głupio by było rozwalić sobie zatoki na 18 dni przed startem). Sam bieg miał być w tempie 5:50 ale z racji temperatury potraktowałem jak zwykły easy. Taki: „biegnę tyle ile mi się pobiegnie”. Wyszło między 5:54 i 6:05. Pewnie optymalniej byłoby między 5:40 i 5:50, no ale pogoda. Nie ma co się wygłupiać przy -10. To już nie jest czas na budowę formy. Teraz trzeba ją gładzić, tulić, żeby wystrzeliła jak głupia 22/02.
Spoko było.
