Header Banner

(17/41) Ho, ho, ho – czyli życiówka pod choinkę

Zaczynam się przyzwyczajać do szybkich piątek. Ciekawe ile tak mogę?

To nie były łatwe dni. To nie były na pewno dni spokojne. A kiedy wreszcie nadeszła pora, gdy mogłem zabrać się za dzisiejszy trening – spojrzałem na termometr. Jprdl. Przecież w taką pogodę to psa się na dwór nie wyrzuci. A biegacz mu… tzn. wychodzi. I nie żałuje – bo nagrodą okazuje się życiówka.

Tym razem już się nie mądrzyłem. Rano było -10 st. C (odczuwalna pewnie pod -15). Do momentu, gdy nadeszła pora na trening, zrobiło się co prawda nieco cieplej, ale… kluczem jest tu „nieco”. Termika na górę, termika na dół, balaklawa na łeb. Przez pierwsze 1,5 km było dość chłodnawo, ale nie piszę tego po to, żeby marudzić. Tym bardziej, że zerknąłem na plan i wiedziałem, że dziś będzie szybko.

Mój cykl treningowy Coach GPT (lowe) podzielił na czterotygodniowe cykle. W każdym z nich czwartek to najszybszy dzień, z treningami w tempie HM. A jeden z nich to jeden ciągły bieg, poprzedzony rozgrzewką i zakończony schłodzeniem. Miesiąc temu – 5 km, zakończone życiówką. W tym miesiącu (tzn. dzisiaj) zaplanowana szóstka i…

Życiówka tym razem (też) planowana

Przez ostatnie dwie noce totalnie się nie wyspałem. Dużo myśli, emocji – nie dawało się zasnąć przed 2.30am, czasem później. A pobudka o 9. Ale cholera mocno się czuję w taki grubych jednostkach na tempie progu mleczanowego. Następna (i ostatnia w tym cyklu) za miesiąc. Nie chciałem odpuścić.

750 m rozgrzewki akurat mnie dogrzało. Nie było problemów z tętnem, poniżej 130 od początku. No to hajda, jedziemy! Pierwszy km jeszcze na 5:02. Kolejne starałem się trzymać pod 5:00 i – jak się okazało skutecznie – przyspieszać na ostatnich 200 metrach. Początkowo po 5. kilometrze planowałem nieco zwolnić, ale w sumie… po co? 🙂 No to ściąłem jeszcze kilkanaście sekund i skończyło się na 24:40.

25:00 złamane, 34 sekundy szybciej niż poprzednia. Fajny progres, co? Ja nie narzekam.
Spokojnych świąt.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *