Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124

Nie biegaj każdego dnia. Daj sobie czas na odpoczynek - regeneracja jest równie ważna.
W moim programie do półmaratonu mam zaplanowane 3 dni treningowe: wtorek, czwartek i niedzielę. Jestem amatorem – nie mam więcej czasu i… chęci chyba też nie. Poza tym regeneracja jest równie ważna jak bieganie. Przynajmniej tak mówią.
Podobno to jeden z głównych błędów biegowego neofity – bieganie niemal bez przerwy. No bo przecież im więcej będę biegać, tym szybciej zbuduję formę, zrzucę nadwagę, generalnie cokolwiek po co biegacie. Bobrze ogoniasty – nie róbcie tak. Odpoczywajcie, nawet jeśli nogi się rwą, a mózg mówi:
Ej, mordo – nie leń się, biegaj!
W czwartkowe popołudnie i wieczór, a potem w piątek, mózg jeszcze daje radę. W sobotę trochę głupieje i czasami nawet mnie kusi, żeby założyć buty. Ale potem ogarniam, że to by niczego nie zmieniło – przecież wtedy miałbym przerwę w niedzielę i poniedziałek xD.
Mam prawie 50 lat. Pewnie mógłbym biegać 4 razy w tygodniu, ale… nie widzę sensu. Jestem amatorem, teraz podczas przygotowań do HM robię ok. 120-130 km miesięcznie. Całe przygotowania to nawet 1000 km nie będzie. Mój organizm swoje już przeżył, a jeszcze niedawno 10 tysięcy kroków zdarzało mi się robić przez 3 dni a nie na jeden raz. Na cholerę mi kolejne 5-10 km? To co mam i tak mi na przygotowania do połówki wystarczy.
A tymczasem to nie bieganie i te kilometry sprawiają, że forma nam rośnie, szybciej biegamy i na więcej nas stać. To ten czas, gdy tego NIE robimy. Gdy siedzimy sobie w domku, jemy owoce, czytam książkę, czy oglądamy Netflixa. A mięśnie sobie czilują, regenerują się i to co się zepsuło wraca na nowe, mocniejsze i silniejsze.
Nie jestem fizjologiem ani niczym takim, więc nie zamierzam się wymądrzać w aspekcie szczegółów. Ale nawet na chłopski rozum patrząc – nasze organizmy tak działają, że jak się coś uszkodzi (a dokładnie to robi się z naszymi mięśniami podczas biegania) to potem odradza się mocniejsze. Jak będę zapieprzał bezmyślnie bez przerwy to kiedyś nie wytrzyma. Mięśnie nie zdążą odpocząć i strzelą. A kontuzja to ostatnie czego potrzebuję. Mam plan na Połówkę i mam codzienne życie. Dziękuję – postoję,
No i łeb. Łeb odpoczywa. Dla niego to też regeneracja. Siedzisz na dupie, nie czujesz presji na kolejne kilometry, nie masz wrażenia, że całe Twoje życie kręci się wokół biegania. Uwielbiam bieganie, nie wyobrażam nie założyć butów 3 razy w tygodniu, niezależnie od pogody. Ale mam też życie obok tego. Mam swój wielki plan, ale to tylko hobby. Nie dajmy się zwariować.
Dobrego weekendu!